Spotykam się nierzadko ze zjawiskiem znaczącego spadku masy ciała u mam stosujących karmienie piersią. Temat może odmienny od dosłownie wszędzie hulającej nadwagi i otyłości, może trochę pominięty. Niezbyt popularny dlatego, że jednak częściej kobiety po porodzie martwią się tym, jak zrzucić przybrane kilogramy, niż jak przybrać zrzucone.
Karmienie piersią
W trakcie karmienia piersią mama potrzebuje jeszcze więcej dodatkowych kalorii niż w trakcie ciąży. Szacuje się, że aby wyprodukować mleka dla maluszka na jeden dzień potrzeba średnio 850 kcal. Oczywiście to zależy, w którym momencie okresu laktacyjnego jesteśmy. To dosyć sporo. Część energii potrzebnej do wyprodukowania mleka pochodzi z naszej diety (zaleca się zwiększenie kaloryczności posiłków o około 500 kcal dziennie), a część – z tego, co zostało nagromadzone w trakcie ciąży.
Co ciekawe – i co często możemy zauważyć w pierwszych miesiącach karmienia – zużycie zapasów jest niewielkie. Dopiero kiedy proces karmienia trwa dłużej, możemy dostrzec stopniowe zmniejszanie się masy ciała kobiety. Oczywiście nie jest to regułą. Poza zwiększonym zapotrzebowaniem na kalorie istotna różnica, między okresem przed ciążą i po niej, pojawia się również w przypadku zapotrzebowania na wodę. Podaje się, że dobrze jest wypić trzy litry płynów dziennie i w tym temacie usłyszałam kiedyś od sympatycznej lekarki – „No nie zazdroszczę ci” 😀
Karmienie piersią a spadek masy ciała
Problem zaczyna się pojawiać, kiedy masa ciała karmiącej piersią mamy spada i spada. Może to wynikać z wielu przyczyn, ale pierwszą – dosyć prozaiczną – wydaje się być to, że mamy często najpierw pomyślą, co podać dzieciom do zjedzenia, co zapakować dla nich na drogę, ile wody dla nich zabrać. O sobie pomyślą później albo wcale. Czasem nawet nie zdążą pomyśleć, bo muszą dolać dzieciom więcej wody do kubeczka, wytrzeć rozlaną przez nie wodę, donieść im kolejną rzecz do zjedzenia, podzielić się tym, co same chciały zjeść, wytrzeć dziecko, umyć rączki, zmienić pieluszkę…
Konsekwencje nadmiernego spadku masy ciała
Zbyt mała podaż pokarmów, a w związku z tym obniżona masa ciała, może powodować niedobory wielu składników pokarmowych w organizmie kobiety. W konsekwencji mama może być bardziej zmęczona, bardziej podatna na infekcje. Jej skóra i włosy mogą być w gorszej kondycji. Zaburzona może zostać gospodarka hormonalna i dochodzić może do wielu innych zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu. W tym czasie wzmożonej aktywności w związku z opieką nad dzieckiem lub dziećmi, stan osłabienia jest tym czego najmniej wówczas potrzebujemy. Można wpaść w błędne koło. Czym gorszy stan mamy, tym mniej zasobów, by zadbać o innych i o siebie.
Co można zrobić?
To, co pomaga na początku, to uświadomienie sobie, że jest się w takiej sytuacji. Dopiero z tego miejsca można przejść dalej. Warto się wtedy zastanowić, jakie kroki można podjąć, by sytuacja zaczęła się zmieniać. Być może jest na to przestrzeń, by nieco zmienić rytm poszczególnych posiłków, by i mama mogła zjeść tyle, ile potrzebuje i wypić tyle, ile potrzebuje. Być może ktoś mógłby pomóc nieco mamie w jej codziennych obowiązkach, albo po prostu zatroszczyć się o to, by miała co zjeść, by miała gdzie zjeść i by miała jak zjeść. Warto zadbać również o odpowiednią kaloryczność posiłków (nie zaszkodzi nawet wysokokaloryczna tarta 😋).
Moje spostrzeżenia
Często spotykam się z zadziwieniem osób, które dawno mnie nie widziały, a które odwiedzam z dwójką moich maluchów – „Żaklin, jaka jesteś szczupła, czy wszystko u Ciebie w porządku? Pamiętaj, jedz więcej”. Jestem tego świadoma, że karmienie piersią nie jest obojętne dla mojego ciała, ale ostatnio zatrzymało mnie coś jeszcze. Za tym komentarzem nie pojawia się propozycja – „Żaklin, chciałabyś coś zjeść? Może uszykuję Ci kanapkę, podam jogurt, albo owoce?”. Za tym idzie pytanie – „Żaklin, a czy Twoje dzieci zjedzą kanapkę, jogurt, albo owoce?”. Moje doświadczenia pokazały mi, że warto edukować społeczeństwo, że mamy są równie ważne, jak ich dzieci i nierzadko potrzebują wsparcia, by mogły wspierać swoje dzieci.
Jeśli chciałabyś dowiedzieć się więcej o odżywianiu w trakcie karmienia piersią polecam artykuły na stronie Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej.
