Co z tym cukrem?

Spożywanie nadmiernej ilości cukru może nieść za sobą konkretne konsekwencje dla naszego organizmu – rozpoczynając od próchnicy zębów, a na nadwadze i otyłości kończąc. Pomiędzy znajdują się jeszcze cukrzyca i inne choroby dietozależne. Czy w związku z tym trzeba się bać cukru i ograniczyć go do zera? Odpowiedź wydaje się dosyć jednoznaczna i brzmi – nie. Przyglądając się zasadom zdrowego odżywiania, najprawdopodobniej nie znajdziemy w nich zalecenia „wyeliminuj całkowicie cukier ze swojej diety”, a raczej „ogranicz go”. To istotna różnica.

Dlaczego tak ważne jest to, by cukier ograniczyć, a nie wyeliminować? Chociażby ze względów psychologicznych. W psychodietetyce mówimy o budowaniu zdrowych relacji z jedzeniem. Co to oznacza? Pewnego rodzaju elastyczność. Jeśli powiem sobie, że już nigdy nie zjem cukru, najprawdopodobniej wytrzymam tak przez jakiś czas. Może przyjść jednak taki moment, w którym stwierdzę „rzucam to!” – i w konsekwencji po chwili rzucam się na stertę słodyczy. Skoro już to się zadziało, to najprawdopodobniej zrezygnuję z postanowienia całkowicie albo – ewentualnie – zacznę raz jeszcze „od jutra”, ale dziś skorzystam, ile się da.

Dzieci i cukier

A jak sytuacja wygląda w przypadku małych dzieci? Moje stanowisko jest takie: dopóki nie są one świadome istnienia czekolad mlecznych, słodzonych jogurtów, soków, lodów, jajek niespodzianek, to naprawdę nie warto im tego podawać. Gdy ich świadomość wzrasta, to zgodnie z tym, co napisałam powyżej, nie jestem zdania, by całkowicie odłączać je od słodyczy. Polecam raczej rozmawiać z nimi na ten temat i tłumaczyć, wprowadzając pewne ustalenia w tym zakresie. Warto stosować też różnego rodzaju zamienniki. Dziecko nie znające smaku mlecznej czekolady prawdopodobnie zadowoli się smakiem tej wysokoprocentowej (np. 85%), a te, które nie miały wprowadzonych słodkich napojów, najpewniej zadowolą się wodą, a w późniejszym czasie wodą z sokiem 100%.

W temacie dzieci chciałam jeszcze zwrócić uwagę na to, jak wiele produktów, przeznaczonych dla najmłodszych (dzieci w wieku poniżej roku), ma w sobie cukier – kaszki, ciasteczka… Na szczęście coraz więcej producentów dba o to, by produkty dla tej grupy wiekowej miały lepszy skład. Bardzo czekam też na moment, w którym produkty stworzone z myślą o starszych dzieciach będą zawierać mniej niż 50 gramów cukru na 100 gramów produktu.

Wszyscy jedzą cukier, jem i ja!

Muszę przyznać, że w naszym domu – póki co – największe ilości cukru jem ja 🙂 Nie wyklucza się to z moim zamiłowaniem do pieczenia bez cukru. Dzięki temu, że mój mąż może spożywać go w ograniczonej ilości, dało nam to niesamowitą przestrzeń do tego, by szukać innych rozwiązań. Myślę tutaj o naturalnych rozwiązaniach, bez stosowania substancji słodzących. Ograniczając ilość cukru w diecie, po czasie można poczuć, jak smakują różne produkty – można poczuć ich prawdziwy smak. Słodzony jogurt owocowy będzie smakował jak słodzony jogurt, a przesłodzone ciasto, będzie miało smak cukru, niczego innego. Czy naprawdę potrzebujemy w naszej diecie czekolad, batonów czy tortów o smaku cukru? Jestem wielką fanką tortów. Wiele razy już słyszałam od wielu osób „dobry, ale (za) słodki”…

Może warto zatrzymać się nad tym, że nie potrzebujemy tylu słodkich (i tak słodkich) produktów w naszym życiu. Wierzę, że nawet najwięksi fani słodyczy, którzy nie wyobrażają sobie bez nich życia, znaleźliby dla siebie zadowalające ich produkty o znacznie niższej zawartości cukru. Zachęcam Was do tego, by się rozejrzeć po sklepowych półkach i – być może – następnym razem wybrać jakiś zdrowszy odpowiednik i spróbować 🙂

Jeśli chcecie poczytać więcej o cukrze w kontekście żywienia, to odsyłam do krótkiego artykułu.